Prus Lalka, Tom 2 rozdział 17

Ach, te Żydziaki !. zawsze szelmy, w chałatach czy we frakach. - Co ci jednak nie przeszkadza uwielbiać ich, a nawet łączyć się ze Szlangbaumen!?. - To znowu co innego - odparł Szuman. - Żydzi, moim zdaniem, są najgenialniejszą rasą w świecie, a przy tym moją rasą, więc ich podziwiam i w gromadzie kocham. A co do porozumienia ze Szlangbaumem. Bój się Boga, Stachu! czyby to była rzecz rozsądna z nasze strony, gdybyśmy się żarli między sobą wówczas,
biuro tłumaczeń kiedy idzie o uratowanie tak świetnego interesu jak spółka do handlu z cesarstwem?.
Ty ją rzucasz, więc albo runie, albo złapią ją Niemcy i w każdym razie kraj straci. A tak i kraj zyska, i my. - Coraz mniej rozumiem cię - wtrącił Wokulski. - Żydzi są wielcy i Żydzi są szelmy. Szlangbauma trzeba wyrzucić ze spółki i trzeba go znowu przyjąć. Raz Żydzi na tym zyskują, to znowu kraj zyska. Kompletny chaos!. - Masz, Stachu, mózg przewrócony. To żaden chaos, najjaśniejsza prawda. W tym kraju tylko Żydzi tworzą jakiś ruch przemysłowy i handlowy, a więc każde ich ekonomiczne zwycięstwo jest czystym zyskiem dla kraju. Nie mam racji?. - Muszę się nad tym zastanowić - odparł Wokulski.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 17 biuro tłumaczeń fragment 580

2008-11-07 18:36:48