Prus Lalka, Tom 2 rozdział 17

- No, a jaką jeszcze masz uciechę?. - Największą. Wyobraź sobie, że na pierwszą wieść o moich przyszłych sukcesach finansowych już chcą mnie żenić. Mnie,
biuro tłumaczeń z moją żydowską mordą i łysiną!. - Kto?. z kim?. - Naturalnie, że nasi znajomi, a z kim?. Z kim zechcę. Nawet z chrześcijanką, i to z pięknej familii, byłem się ochrzcił. - A ty?. - Wiesz co, że gotowem to zrobić przez ciekawość. Po prostu dla dowiedzenia się: w jaki sposób przekona mnie o swej miłości chrześcijanka piękna, młoda, dobrze wychowana, a nade wszystko z porządnej familii?. Tu już miałbym miliony zabaw. Bawiłbym się widząc jej konkury o moją rękę i serce. Bawiłbym się słysząc, jak mówi o swej wielkiej ofierze dla dobra rodziny, a może nawet ojczyzny. Bawiłbym się w końcu śledząc, w jaki sposób powetowałaby sobie swoją ofiarę: czy oszukiwałaby mnie starą metodą, to jest potajemnie, czy nową, to jest jawnie, i może nawet żądając mego przyzwolenia?. Wokulski schwycił się za głowę.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 17 biuro tłumaczeń fragment 600

2008-11-07 18:36:48